wtorek, 6 listopada 2012

Skąd ta niemoc?



 Pewnie wszystko przez tę porę roku, która - gdyby nie urodziny i imieniny (ach, prezenty!) byłaby absolutnie nie do zniesienia.
W październiku skończyłam bluzkę z silkpaki Malabrigo; wyszła bardzo ładna, tylko jakaś mała? Czyżbym się trochę wzmogła?

I wygrałam konkurs w Magicloop pt. "Motki na wakacjach" z tą właśnie bluzką w roli głównej! Moje zdjęcie zdobyło najwięcej głosów więc mam główną nagrodę: 30% zniżki na zakupy w sklepie!





Siedzę teraz przed komputerem i oglądam włóczki, nie mogąc dokonać wyboru; wszystkie mi się podobają, z każdej mogłabym coś fajnego wydziergać. Pewnie w końcu zdecyduję się na Riosa, te kolory... są zniewalające.
Wcześniej zrobiłam trzykolorową bluzeczkę z Cotton Viscose Dropsa. Wyszła świetnie, trafiłam idealnie z rozmiarem, poza tym wszyscy doceniają dobór kolorów.

Teraz dziergam klasyczny sweter według Louisy Harding z wiśniowej Silk & Wool, też Harding, ale obawiam się, że nie wystarczy mi włóczki. Duży ból, bo w dziewiarce chyba już jej nie dokupię. Pewnie skończy się na penetracji e-baya, gdzie za włóczkę zapłacę mniej niż za przesyłkę. Trudno, lepiej dołożyć i mieć ciuch niż zmarnować tyle pracy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz