sobota, 11 sierpnia 2012

Pierwszy był różowy sweter,

ale niestety, nie zrobiłam zdjęcia gdy go skończyłam... a teraz jest już dość zużyty i wstyd go prezentować. Później miałam obsesję na punkcie spódnicy, kupiłam Alaskę Dropsa i zrealizowałam plan:








Trochę pomęczyłam się z nią, bo pierwszy raz robiłam warkocz na 16 oczek, ale uważam, że warto było;


Opis wykonania można znaleźć tutaj.













Co tu kryć, dostałam hopla na punkcie dzianin, robienie na drutach to super zajęcie: ręce zajęte, ale głowa wolna więc można przemyśleć różne sprawy.
W następnym poście kolejna rzecz - malinowa bluzka z krótkim rękawem.

1 komentarz:

  1. śliczna spódniczka,mam ochotę na taką samą, dzięki za link do opisu.

    OdpowiedzUsuń